LEGENDA O SMOKU WAWELSKIM Dawno temu w krlewskim












- Slides: 12
LEGENDA O SMOKU WAWELSKIM
Dawno temu w królewskim mieście Krakowie, żyła sobie rodzina Skubów. Prowadzili oni niedaleko zamku, gospodę o nazwie „Pod wypchaną owcą”. Skubowie mieli kilku synów i każdy, od małego, uczył się sztuki gotowania. Gdy urodził się najmłodszy syn, Kuba Skuba, zamiast zajmować się, jak pozostali bracia gotowaniem, przesiadywał sporo czasu ze służącą i obserwował, jak szyje lub łata podarte rzeczy. Z czasem mały Skuba, nie tylko pomagał w szyciu czy łataniu ale także sklejał poniszczone buty.
Gdy podrósł, szył ubrania i buty całej swojej rodzinie. Mieszkańcy Krakowa podziwiali jego zdolności. Niestety z czasem przestali śledzić jego krawieckie poczynania, bo miastem wstrząsnęło coś innego.
Zielona bestia ziała ogniem i straszyła poddanych Króla Kraka. Smok, wymusił na mieszkańcach, aby każdego dnia przynosili mu jedzenie. Wszystko połykał w oka mgnieniu, popijał wodę z rzeki Wisły i żądał coraz więcej jedzenia. Konni rycerze nie potrafili poradzić sobie ze smokiem.
Król Krak obiecał połowę królestwa, temu, kto pokona Bestię. Rodzina Skubów bardzo martwiła się tą sytuacją, do ich gospody przychodziło coraz mniej klientów. Wszyscy bali się spotkać, ziejącego ogniem, strasznego smoka.
Szewczyk Skuba, wpadł więc na pomysł, że przyrządzi dla smoka specjalną potrawę. Wszyscy się zdziwili, bo szewczyk nie potrafił gotować. On zaś wytłumaczył, że potrawę przygotuje w swoim zakładzie szewskim. Całą noc pracował w pocie czoła a gdy wyszedł nad ranem, w ręku trzymał owcę; nie ruszała się, nie beczała ani nie machała ogonem. Kuba wziął owcę pod pachę i ruszył w z nią w stronę smoczej jamy. Postawił ją przed samym wejściem i szybko schował się niedaleko, by móc obserwować, co się stanie, gdy owcę zauważy smok.
Smoczysko, gdy tylko zobaczyło owcę, natychmiast chwyciło ją w paszczę i połknęło. Wtem rozległ się okropny ryk, smok chwycił się za swój ogromny brzuch i pędem ruszył do Wisły, aby napić się wody. Pił i pił…… robił się coraz bardziej nadęty nagle rozległ się huk… smok pękł na tysiąc kawałków.
Król Krak zapytał dzielnego szewczyka, jak tego dokonał. On opowiedział, że zaszył w owczej skórze beczkę smoły i siarki. Gdy smok je połknął, poczuł ogromne palenie w brzuchu. Zaczął więc pić, aby zagasić pragnienie, aż od nadmiaru wody, pękł.
Mieszkańcy Krakowa długo wiwatowali na cześć szewczyka. Byli bardzo szczęśliwi. Nawet król Krak dziękował Skubie i chciał mu dać połowę swojego Królestwa oraz order za odwagę. Szewczyk jednak był skromnym rzemieślnikiem i jedyne o co poprosił, to nowy warsztat szewski, w którym mógłby oddać się swojemu ulubionemu zajęciu, szyciu i naprawianiu butów. I tak się stało. Pracy mu nie brakło, bo wdzięczni krakowianie, przynosili mu sporo materiałów aby szył im piękne buty. Rodzina Skuby, zmieniła nazwę gospody na „Pod Smokiem Wawelskim”.
Prezentację przygotowała: Arleta Rinc, Weronika Kobiela
Pytania dla dzieci: § § § § Dlaczego mieszkańcy chcieli pozbyć się smoka? W jaki sposób szewczyk pokonał smoka? Jak nazywał się król Krakowa? Z jakiej rzeki smok pił wodę? Czym zajmuje się szewczyk? Jak się nazywał szewczyk? Czym zajmowała się rodzina szewczyka? Czym wypchał owczą skórę?